O tym, jak rzecznik patentowy stworzył i chroni własną markę
Jest takie powiedzenie, że „szewc bez butów chodzi”. Osobiście jestem zwolenniczką dokładnie odwrotnej koncepcji. To właśnie nasze przysłowiowe buty pozwalają nam zaprezentować, co jest ważne i dlaczego. Jeżeli rekomenduję określone rozwiązania naszym klientom, to są to rozwiązania, z których sama, będąc w podobnej sytuacji, bym skorzystała.
Zawsze byłam zdania, że praca nad zabezpieczeniem oznaczenia marki czy logo powinna rozpocząć się już na etapie tworzenia koncepcji. Teraz miałam okazję przekonać się o tym nie tylko jako doradca i pełnomocnik, ale – korzystając ponownie z odniesienia do butów – wejść w buty moich klientów. Przeszłam przez cały proces stworzenia marki kancelarii Markpresso.
W tym artykule podzielę się tymi zasadami postępowania, których wdrożenie doradzam zawodowo naszym klientom, a tym razem sama zastosowałam je do marki kancelarii.
Tworzymy nazwę marki
Pierwszym etapem pracy było stworzenie nazwy. Ten etap, często niedoceniany przez przedsiębiorców i twórców, był i jest kluczowy. Wymagał bowiem sprawdzenia każdej wymyślonej nazwy pod względem kolizji z takimi, które już istnieją na rynku. Trzeba zatem ustalić, czy nazwa ma swoją konkurencję w dwóch obszarach – własności intelektualnej i marketingu.

Pierwsze pytanie, jakie sobie zadaliśmy, brzmiało: czy nazwa firmy będzie zrozumiała dla naszych klientów? Innymi słowy, czy łatwo będzie ją wymówić i zapisać? Jakie może mieć znaczenie w innych językach? Jakie budzi skojarzenia? W tym przypadku bardzo mocno wchodzimy w obszar marketingu i jeśli masz wątpliwości, warto skorzystać ze wsparcia specjalisty od namingu.
My wiedzieliśmy od początku, że chcemy uniknąć sytuacji, w której nazwa kancelarii będzie opisywała wprost nasze usługi. Przejście przez liczne procesy rejestracji znaków pomaga wyrobić sobie bezpieczny nawyk i wyciągnąć ważną lekcję – przy nazwach opisowych może być problem z rejestracją znaku towarowego, a tym samym ochroną nazwy przed jej używaniem przez innych.
Koniec burzy mózgów – czas na pracę specjalisty w zakresie znaków towarowych
Zdarzają się sytuacje, gdy tworząc nazwę, jesteś przekonany, że jest ona na tyle wyjątkowa, że na pewno nie będzie problemu z jej ochroną prawną, ponieważ stworzyłeś ją, łącząc wybrane imię lub inicjały i ulubiony wyraz albo zestawiłeś łacińskie słowo, by stworzyć konkretne skojarzenie z twoją branżą.
Właśnie tak było w naszym przypadku. Kiedy jednak zaczęliśmy weryfikować kwestie kolizji z zarejestrowanymi już znakami towarowymi, okazało się, że nasze nazwy są podobne do wcześniejszych znaków i zwyczajnie musimy szukać dalej.
Przy dzisiejszym nasyceniu rynku prawie nie jest możliwe, aby na 100% wyeliminować to ryzyko. Istotne jest jednak, aby je ograniczyć i decydując się na konkretne rozwiązanie, znać zarówno jego mocne strony, jak i istniejące ewentualne ryzyka prawne.
Zgłaszamy znak
Na tym etapie Markpresso leżało już na naszym biurku. Nie czekając na zakończenie prac nad logo i stroną www, zgłosiliśmy znak słowny, aby już mieć pewność, że w naszej branży nikt inny nie będzie mógł go używać. Następnie rozpoczęliśmy pracę nad logo. Tu również chcieliśmy wybrać elementy charakterystyczne i oryginalne.

Nasze logo to stylizowana graficznie czcionka i dodatkowy element graficzny. W komunikacji zaplanowaliśmy, że będziemy używać zarówno pełnego oznaczenia z nazwą, jak i samego emblematu. To również miało wpływ na nasze decyzje dotyczące tego, jakie znaki zgłosić.
Nie kończ na rejestracji znaku
Czy na tym odpowiednie zabezpieczenie się kończy? Warto monitorować zgłoszenia znaków podobnych, aby mieć świadomość, czy ktoś nie próbuje dokonać zgłoszenia podobnego oznaczenia.
Ponadto co jakiś czas (np. raz na kwartał) warto wpisać swoją nazwę do przeglądarki internetowej, aby podejrzeć, czy ktoś nie narusza naszego prawa. Zarówno w zakresie badania znaku, zgłoszenia, jak i monitorowania warto korzystać z pomocy specjalisty z tej dziedziny. My, będąc specjalistami w zakresie ochrony własności intelektualnej, z kolei skorzystaliśmy z pomocy specjalistów od namingu, projektowania logo czy strategii komunikacji marki.
Oczywiście dalsze plany przed nami. Jako znaki zabezpieczamy nie tylko markę, ale też możemy zabezpieczyć nazwy poszczególnych towarów, a w naszym przypadku poszczególnych usług. Tak też zrobiliśmy! Znak może być również rozbudowywany, może pewnego dnia postanowisz stworzyć animację swojego logo.
Jeśli sam zastanawiasz się nad zabezpieczeniem swojej marki, skontaktuj się z nami i razem przedyskutujemy możliwe działania.
Powiązane wpisy
Znak towarowy czy wzór przemysłowy – czy możesz mieć jedno i drugie?
Więcej
Licencja wyłączna czy niewyłączna – co wybrać, żeby nie stracić kontroli nad projektem?
Więcej
Od czego zależy koszt zgłoszenia znaku towarowego?
Więcej
Znak towarowy w Polsce czy UE – co bardziej się opłaca i kiedy?
Więcej