Co może się wydarzyć, jeżeli nie zarejestrujemy znaku towarowego odpowiednio wcześnie?
W odróżnieniu od wynalazków czy wzorów przemysłowych od znaków towarowych ustawa nie wymaga, aby były nowe. Możesz zatem używać znaku na rynku i dopiero po jakimś czasie zdecydować się na próbę rejestracji. Czy jednak jest to dobry pomysł, aby zwlekać ze zgłoszeniem swojej nazwy czy logo lub pseudonimu?
Moim zdaniem odpowiedź brzmi – NIE. Problem ze zbyt długim zwlekaniem ze zgłoszeniem znaku towarowego przez przedsiębiorców już kilka razy pojawił się w mojej pracy zawodowej. Dodatkowo na świetny przykład, czemu nie należy odkładać zgłoszenia znaku towarowego, natrafiłam ostatnio oglądając serial „She-Hulk”.
Przygoda She-Hulk ze znakiem towarowym
Główna bohaterka w wyniku różnych zdarzeń staje się kolejnym Hulkiem, czyli jednym z fikcyjnych superbohaterów z uniwersum Marvela. Jej pseudonim to She-Hulk. Jej rywalka jednak nie próżnuje i postanawia zarejestrować pseudonim She-Hulk jako swój znak towarowy, a następnie wypuszcza pod tym znakiem serię kosmetyków. Znajomi She-Hulk w pierwszej chwili myślą, że to kosmetyki samej bohaterki. Gdy prawda wychodzi na jaw, nie wierzą, że doprowadziła ona do takiej sytuacji.
Co to oznacza dla Ciebie? Jeżeli odpowiednio wcześnie nie zgłosisz swojego znaku towarowego, to ktoś inny może dokonać takiego zgłoszenia. Może to być przypadek, że ktoś wymyśli podobną nazwę w podobnym czasie, ale z reguły jest to działanie nieuczciwej konkurencji czy naśladowców – osób, które najczęściej chcą zyskać na wypracowanej przez Ciebie rozpoznawalności znaku.
Kto pierwszy, ten lepszy
W kwestii zgłoszeń znaków towarowych, co do zasady – kto pierwszy, ten lepszy. Nawet w serialu pada podobne stwierdzenie.

Dlaczego warto, abyś był pierwszy ze zgłoszeniem znaku? Jeśli posiadasz rejestrację znaku (a nawet jeszcze na nią oczekując), możesz nie tylko bezpieczniej inwestować w swoją markę i chronić ją przed naśladownictwem. Możesz też sprzeciwić się zgłoszeniom innych identycznych lub wysoce podobnych znaków (zgłaszanych dla podobnych towarów lub usług).
Nasza bohaterka jest zszokowana, że użyto jej pseudonimu, zmonopolizowano go i jeszcze ją pozwano za naruszenie znaku towarowego. Oczywiście w wielu takich sytuacjach są sposoby, aby się skutecznie bronić, z reguły jednak takie postępowania są bardziej kosztowne i czasochłonne, i dlatego znacznie łatwiej wcześniej zabezpieczyć znak.
She-Hulk udaje się finalnie wygrać przed sądem.
Jeżeli kiedyś przydarzy Ci się podobna sytuacja, nie poddawaj się, zgłoś się do specjalisty i zawalcz o swoją markę. Na przyszłość pamiętaj o ochronie przed wprowadzeniem nowości na rynek.
Pseudonim jako znak towarowy
Innym ciekawym wątkiem, który się pojawił w serialu, jest marketingowa siła pseudonimu znanej osoby (w tym przypadku superbohaterki) i jego używanie w formie znaku towarowego. Znane osoby – jak sportowcy czy artyści – od dawna chronią swoje pseudonimy (np. „SARSA” znak nr R.308717), nazwiska, pod którymi występują (np. MARYLA RODOWICZ ZTUE 018413586), czy nawet inne oznaczenia, które się z nimi kojarzą, jak inicjały w przypadku sportowców (np. znaki RL9 związane z Robertem Lewandowskim). Niektórzy – jak Taylor Swift – rejestrują jako znaki towarowe nie tylko swoje imię i nazwisko, ale także swój podpis (ZTUE 1421359).
Nic dziwnego. Pseudonim artystyczny często związany jest z rozpoznawalnością i jest kojarzony z określoną rekomendacją jakości dla odbiorców, z czego wynika jego związek z wartością marketingową. Jeżeli więc występujesz pod pseudonimem lub masz chwytliwą nazwę, to nie zwlekaj z rejestracją znaku towarowego.
Zadbaj o swoją markę zanim spotka Cię historia podobna do tej, która przydarzyła się She-Hulk.